Wrażliwość artysty — dar czy przekleństwo?

Od razu trzeba zaznaczyć, że wrażliwość artysty to naprawdę trudny temat. Pozornie może wydawać się, iż emocjonalizm to dar, często okazuje się jednak, że szczególne wyczulenie na bodźce różnego typu jest obciążające dla psychiki. Mimo wszystko muszę przyznać się do pewnej rzeczy. Mianowicie mam na myśli fakt, iż sztuka wynagradza mi wszelkie trudności. Gdy patrzę na gotowe dzieło, po prostu wiem, jak wiele siebie w nim zawarłem. W taki sposób mogę stać nie w pewnym stopniu nieśmiertelny. Każdy ruch pędzla po płótnie, wszystkie smugi farby to ja — moje myśli, pasja i miłość, jaką darzę przenikające przez siebie barwy. 

Wrażliwość artysty — czy to znaczy, że czuję więcej?

Kiedy maluje, mój świat zdaje się zwalniać. W pracowni zostajemy tylko my — ja, farby, płótno i pasja. Wspólnie jesteśmy w stanie stworzyć coś pięknego, w czym widoczne będą setki różnych emocji. W konsekwencji odbiorca, który będzie patrzył na gotowy obraz olejny, z pewnością dostrzeże kawałek duszy, jaki zawarłem w danej pracy. Wrażliwość artysty to najważniejszy pigment. Bez niego obrazy nie dotykałyby tak mocno ludzkich uczuć. 

Jestem daleki do tego, aby nazwać siebie wyjątkowym. Wiem jednak, że zazwyczaj czuję więcej. Nadwrażliwość, o której mowa niekiedy bywa przytłaczająca. O podobnym zjawisku niejednokrotnie pisali poeci. W wierszach Adama Mickiewicza, czy też Juliusza Słowackiego często odnajduje spokój ducha. Dlaczego? Ze względu na fakt, iż wielokrotnie podejmowali oni w swoich dziełach temat, jakim jest wrażliwość artysty.

Czy oznacza to, że chciałbym zmniejszyć swoją czułość na różnego rodzaju bodźce dochodzące ze świata zewnętrznego? Absolutnie nie! Każdy namalowany przeze mnie obraz olejny jest historią tego, co odczuwałem w danym momencie. Czasami wracam do tych malunków po to, aby przypomnieć sobie pewne emocje. Moje prace to swoisty pamiętnik, którym z przyjemnością dziele się z odbiorcami.

Zmienne nastroje

Wrażliwość artysty i wahania nastroju to właściwie synonimy. Trudno nie ulec huśtawce emocjonalnej, ponieważ — jak już wspominałem — czasem odnoszę wrażenie, iż czuję więcej od innych. Jak mogę opisać to uczucie? To coś, co jest zupełnie jak brak naturalnej odporności na szkody, które może wyrządzić zarówno smutek, jak i radość. To wrodzona umiejętność doświadczania namiętności w sposób bardzo intensywny oraz podatność na wzruszenia. Nie dziwi mnie wcale to, że niektórzy zastanawiają się nad tym, czym w rzeczywistości jest wrażliwość artysty — darem, czy raczej przekleństwem?

Nauczyłem się jednak ujarzmiać targające mną uczucia. Nie sprawiają one, że popadam w złość lub smutek. Jest to raczej roztargnienie, naturalna chęć błądzenia pośród chmur i marzeń. Moim środkiem komunikacji z resztą świata są malowane przeze mnie obrazy olejne. To właśnie tam mówię o sobie najwięcej. Te płótna są niczym tłumacz, jaki jest w stanie przełożyć język emocji na ludzką mowę. Moimi literami są pociągnięcia pędzlem, jako słowa uznaje uwieczniane kształty, a zdaniami są całe sceny, nad jakimi czasami warto chwilę pomyśleć. Pragnę skłonić do refleksji i powodować w odbiorach chęć weryfikowania ich własnych odczuć. 

To, co porusza mnie zawsze

Wrażliwość artysty to także zbiór rzeczy, sytuacji i utworów związanych ze światem sztuki, które poruszają daną osobę. U każdego będzie to coś innego. Dla jednych może być to widok metropolii po zmroku, inni wzruszą się, patrząc na tańczącą kobietę. Dla mnie niezmiennie ważny jest las. Uwielbiam przemierzać leśne drogi o każdej porze roku. Z przyjemnością obserwuje drzewa, ich korę i kształt poszczególnych gałęzi. Matka Natura mnie fascynuje, niekiedy w drewnie tym dostrzegam coś więcej. Coś, co samo w sobie wydaje się najpiękniejszą formą sztuki. Wystarczyłoby kilka ruchów dłuta, parę przeciągnięć pędzla nasączonego lakierem, aby zwykła gałąź stała się małym dziełem sztuki. 

Drewno jest bardzo szlachetnym materiałem. A przyroda to najbardziej utalentowana rzeźbiarka. Galerię jej prac zawsze mamy w zasięgu ręki — za darmo, wystarczy wyjść z domu i udać się na spacer po lesie. 

Czy coś jeszcze porusza moją wrażliwość artysty? Mam zdecydowaną słabość do włoskiego krajobrazu. Wenecja, Rzym, Krzywa Wieża w Pizie oraz wybrzeże sycylijskie wyzwalają we mnie niesamowite emocje. 

Widać to na wielu moich obrazach olejnych. Gorąca i malownicza Italia wielokrotnie spełniała się w roli mojej wdzięcznej modelki. Włochy są piękne, ale piękno to nie jest w pełni oczywiste. Jest nieco zaniedbane i widoczna jest w nich codzienność. Nie ma ta wyreżyserowanych widoków — nawet w mocno turystycznych zakątkach tego kraju można trafić na świeżo wywieszone pranie, zbyt wybujałe trawniki i odpadające kawałki elewacji. Państwo to jest idealne, bo właśnie idealne nie jest. Jest prawdziwe, autentyczne i… nad wyraz romantyczne!

W tym miejscu chciałbym zachęcić Państwa do odwiedzenia mojej galerii obrazów olejnych online. Znaleźć tam można wiele dzieł, w których — jak już mówiłem — zawarłem sporą część mojej własnej duszy.