Sztuka współczesna — trudne czasy dla piękna

Sztuka współczesna jest często trudna i dla wielu osób pozostaje niezrozumiała. Coraz częściej słyszy się, że nastały trudne czasy dla piękna. Dlaczego? Ze względu na to, że zaczynami zapominać o tym, jak ważne jest pielęgnowanie w sobie wrażliwości. Artyści są ludźmi, którzy starają się sprawić, aby ulotne chwile i fascynacje przetrwały dłużej. Wszystko po to, aby co jakiś czas można było wrócić do chwil, jakie były ważne. Do tych chwil, gdy na moment zatrzymaliśmy się na tarasie widokowym w górach i zaczerpnęliśmy w płuca świeżego powietrza. Sztuka współczesna powinna stanowić rodzaj tlenu — żeby była pierwiastkiem dającym siłę ku powracaniu do tego, co w naszym życiu najlepsze. 

Uśmiech mimo łez

Wielu artystów zmaga się obecnie z niepokojem i rozpaczą. Moim zdaniem jednak mimo tych wszystkich smutków, warto poszukiwać spokoju w tym, co wychodzi nam najlepiej — w tworzeniu. Sam wyciągam farby i płótna właśnie wtedy, gdy zależy mi na tym, aby ocalić ważne dla mnie chwile od zapomnienia. Nawet wtedy, kiedy maluję obrazy olejne na zamówienie, zawsze staram się w nich zawrzeć cząstkę siebie. Chcę, aby odbiorcy sztuki współczesnej mieli szansę poznania mnie lepiej. Sztuka współczesna jest moją pasją, a pasja zawsze szuka poklasku. Nie chodzi tutaj o potrzebę nieustannej atencji, przeciwnie — moim celem jest przekazanie myśli, emocji i uczuć, a nie swojego własnego jestestwa. Gdyby było inaczej, nie uwieczniałbym krajobrazów i innych osób, malowałbym po prostu siebie. 

Bywa tak, że jednemu obrazowi olejnemu poświęcam naprawdę wiele dni. Nigdy nie oddaje dzieła, jeśli sam nie uznam, że namalowałem na nim już wszystko. Płótna pokryte farbą są niczym utwory literackie — muszą mieć swój początek, rozwinięcie i koniec. Inaczej cały proces tworzenia pozbawiony byłby sensu.

Sztuka współczesna — o emocjach i wrażliwości

Wiem, że dość często poruszam tutaj temat uczuć, które towarzyszą mi podczas malowania. Bywa, że myślę o tych wszystkich godzinach spędzonych nad jednym obrazem olejnym. Przypominam sobie o swojej wrażliwości, smutkach, radości oraz ekscytacji. Niekiedy odnoszę wrażenie, że moje emocje niemal bulgoczą na płótnie. Cieszy mnie to, że moje dłonie są tak niezwykłym narzędziem — to właśnie one pozwalają mi mówić przy pomocy barwników. 

Lubię też swoją wyobraźnię. Ona z kolei umożliwia mi interpretowanie widzianych przeze mnie krajobrazów. Nie patrzę na naturę jak na nieruchome kadry. Drzewa, liście, kwiaty, a nawet budowle postrzegam jako coś żywego, co w swój własny sposób opowiada swoją historię. Sztuka współczesna nie ma ram jako takich. Jest w niej miejsce dla eksperymentów i wprowadzania nowych rozwiązań. Cieszę się, że mogę w niej łączyć ze sobą opcje, które popularne były na przestrzeni stuleci. Dziś nikt nie może narzucić mi nurtu, w którym mam tworzyć. Z powodzeniem mogę w obrębie jednego obrazu użyć tego co najlepsze z impresjonizmu, realizmu i futuryzmu. Wszystko jest w tym przypadku zależne ode mnie. To mój mały azyl, kawałek przestrzeni, gdzie mogę pozwolić sobie na wszystko. 

Krajobraz miejski inaczej

Oczywiście lubię naturę. Uwielbiam spacery po lesie i łąkach. Cisza, jaką tam znajduję, daje mi siłę i sama w sobie stanowi najdoskonalszą muzę. Nie jest to jednak jedyna tematyka, która rozpala moją artystyczną wyobraźnię. Równie wielkim uczuciem darzę krajobraz miejski. Nie potrafię się nadziwić temu, jak wielkie i piękne budowle zostały wzniesione ludzką ręką. Fascynuje mnie też wewnętrzna strona każdego budynku. To niesamowite, że w Dubaju, pośrodku pustynnej pustki powstała tak zaawansowana technologicznie metropolia. Potężne wieżowce wyrastają dosłownie znikąd. Turyści nie zawsze zastanawiają się nad tak prozaicznymi kwestiami, jak chociażby to, w jaki sposób doprowadzono wodę tak wysoko. To również jest sztuka współczesna. Choć zwykle nikt nie spogląda na to przez taki właśnie pryzmat. 

Zdarzyło mi się malować piękną Wenecję i znajdujące się w niej obiekty. Plac świętego Marka, romantyczne kamieniczki i wąskie przejścia pomiędzy mini, gdzie człowiek nie jest w stanie rozłożyć w pełni swoich rąk, są wspaniałe, dlatego uważam, że zasługują na uwiecznienie. 

To wciąż nie wszystko — malowałem także Nowy York, gdzie roi się od żółtych taksówek oraz wiele więcej. Uważam, iż sztuka nie może nas w żaden sposób ograniczać — ani mnie jako artysty, ani Was jako odbiorców. Pozwólmy sobie na tę wolność, zrezygnujemy z ram oraz tego, jak inni chcą, abyśmy myśleli. W końcu mamy własne mózgi, uczucia i emocje. Dlaczego więc nie mielibyśmy z nich korzystać?

W tym miejscu chciałbym zaprosić Państwa do odwiedzenia mojej galerii obrazów olejnych online. Znajdują się tam moje dzieła. W każdym z nich zawarłem cząstkę własnego indywidualizmu. Czy jestem z tego dumny? Oczywiście, że tak. Jak już wspominałem, każdy obraz staram się w pełni dopracować, aby stanowił on interesujący utwór, z jakiego można czytać i jaki powoduje, że ktoś myśli o nim tak, jak dyktuje mu to jego wyobraźnia.