Muralizm, czyli ponadczasowy nurt w sztuce nowoczesnej

Muralizm został spopularyzowany w Meksyku zaraz po wojnie domowej, która miała tam miejsce w XX wieku. Artyści tacy tak Frida Kahlo, czy Diego Rivera mieli wówczas wpływ nie tylko na kierunek, w jakim zmierzała wtedy polityka, ale również na to, w jaki sposób rozwijała się sztuka nowoczesna. Rewolucja meksykańska całkowicie zmieniła krajobraz kolebki kulturalnej Ameryki Łacińskiej — zarówno w sensie symbolicznym, jak i dosłownym. To, w jaki sposób giganci muralizmu ilustrowali wówczas sytuację polityczną kraju, z pewnością w pewnym sensie naruszyło formę meksykańskiego dziedzictwa, ale również stanowiło przykład doskonale prowadzonych działań propagandowych.

Malarstwo współczesne a muralizm

Muralizm w Meksyku został dumnie okrzyknięty sztuką nowoczesną, choć tak naprawdę korzenie tej formy twórczości sięgają czasów przedkolonialnych. Już rdzenni mieszkańcy tego państwa starali się ilustrować wielkość starożytnej cywilizacji, której byli częścią w formie murali naściennych. My jednak skupmy się na XX wieku, kiedy to trzej pionierzy tego nurtu malarstwa współczesnego tamtych lat postanowili wyrazić artystyczny sprzeciw dla ówczesnej polityki i raz na zawsze zerwać z tradycyjną kulturą. Muralizm stanowił coś na wzór anty-ideologii, co oznaczało, iż sztuka miała przestać spełniać funkcję jedynie estetyczną, a wyrażać wpływ prowadzonych przez polityków działań na zwykłych mieszkańców meksykańskiej ziemi. Na czele buntu na początku stanęło małżeństwo — Diego Rivera i Frida Kahlo. Później dołączali się do nich inni malarze, tacy jak np. David Alfaro Siqueiros oraz José Clemente Orozco. Artyści wykorzystali ówczesną historię jako szablon dla swoich dzieł. Ich prace w kontrowersyjny sposób podważały działania represyjnego rządu i odwoływały się do utopijnej wizji przyszłości. Mimo oczywistego charakteru  tamtych lat oraz wyrażanego za jej pomocą buntu, wielu polityków z meksykańskiego rządu najmowało muralistów. Starali się oni kupić ich milczenie, zamiast tego jednak otrzymywali oni kolejne prace, gdzie w sprytny sposób ukrywano deprawację uprawianą przez czołowych przedstawicieli kraju oraz trudności, których na co dzień doświadczali cywile. Wystarczy spojrzeć na murale z tamtych lat, aby dostrzec widoczną na nich tęsknotę za spokojem i sprawiedliwością. Choć rewolucja meksykańska już dawno poszła w niepamięć, do dziś wielu artystów wydaje się czerpać inspirację z dział namalowanych na początku XX wieku.

Sztuka nowoczesna — forma rozwoju, czy wręcz przeciwnie?

Nie każdy wie, iż ogromną dolegliwością meksykańskiego społeczeństwa w okresie rewolucji meksykańskiej, był analfabetyzm. Oznacza to, że próby dostarczenia ludności materiałów propagandowych, gdzie zawarte byłyby teksty na temat krzywdzącej polityki, nie miałyby sensu — większość nie byłaby w stanie ich odczytać. Obrazy olejne jako płótno dla buntu także by się nie sprawdziły, ponieważ zwyczajnie nie były one dostępne dla masowych odbiorców. Doskonałym rozwiązaniem okazały się murale, czyli wielkoformatowe obrazy na ścianach budynków. Riviera wykorzystał potencjał tej formy sztuki m.in. w „Przybyciu Costesa”. Artysta mocno nawiązał do znanych ludności cywilnej części ideologii kolonialnych i wskazał w ten sposób napięcia klasowe we współczesnym mu Meksyku. Na muralu widoczna jest siła i energia życiowa oraz pasja Rivery, który starał się ukazać relacje, które istniały między hiszpańskimi kolonizatorami a rdzenną ludnością Ameryki Łacińskiej. Na malowidle zostało zaakcentowane to, jak ważną częścią silnego społeczeństwa jest siła robocza, która w przestawianych przez artystę czasach pełniła funkcję swoistego kręgosłupa dla prymitywnej cywilizacji latynoskiej. Był to oczywiście symboliczny prztyczek w sam czubek nosa dla meksykańskiego rządu w XX wieku. W „Przybyciu Cortesa” Rivera nawiązał do początków społeczeństwa meksykańskiego jako barbarzyńskiego procesu, który można było porównywać z trwającą za jego życia wojną domową. Oblicze pracy niewolniczej i rządów kolonialnych na fresku ma charakter ekspansywny. Ujęte zostały na nim drastyczne zmiany, które zaszyły w porządku społecznym, a także w środowisku naturalnym. Rivera starał się wzbudzić w odbiorcach tęsknotę do odległej przeszłości, w której komunizm prosperował, a konflikt klasowy nie istniała i nie służył jako narzędzie do toczenia wojny.

Sztuka współczesna do dziś docenia potencjał, który tkwi w malarstwie moralistycznym. Współcześni nam artyści chętnie wykorzystują tę formę przekazywania rzeczywistości, aby móc publicznie wyrażać sprzeciw dla warunków panujących w ich państwie lub na świecie. Polecam Państwu przejście się ulicami Waszych własnych miast — niewykluczone, że szybko zauważycie, iż mieszkacie w samym centrum specyficznej galerii sztuki. Tymczasem jednak zapraszam Was również do odwiedzenia mojej prywatnej galerii obrazów olejnych.