Motyw zmory na obrazach olejnych — kilka ciekawostek

Sprzedaż obrazów olejnych to przykład biznesu, który był i jest popularny od zarania dziejów. Przez wieki zmieniały się stosowane techniki, poruszana tematyka, a nawet styl życia samych artystów. Wszystkie czasy łączył ze sobą element szoku, jaki wywierać miała na odbiorcach sztuka. Doskonałym przykładem tego zjawiska jest wykorzystywanie motywu zmory jako tematu przewodniego obrazów na płótnie. Wspomniana istotna nazywana jest również marą i występowała przede wszystkim w wierzeniach słowiańskich. Przybierała różne formy — czasami przedstawiono ją jako pół demona, innym razem w postaci ducha osoby zmarłej lub… żyjącej. Zmora miała nawiedzać ludzi pogrążonych we śnie i dręczyć ich aż do chwili przebudzenia poprzez wysysanie ich krwi. Niektórzy uważają, iż zmora prezentowana na obrazach olejnych mogła być próbą przedstawienia zjawiska paraliżu sennego, który dotyka wielu osób, lecz nawet w dzisiejszych czasach pozostaje niewyjaśniony.

„Sen mara, Bóg wiara” — czym jest zmora?

Słynne powiedzenie „sen mara, Bóg wiara” nie wzięło się znikąd. Ono ściśle nawiązuje do demonicznej postaci, która — według wierzeń — miała odwiedzać śpiących i zakłócać im proces wypoczynku. Mara, czyli demon śmierci, dość często występuje w folklorze czeskim, bułgarskich, białoruskich, ukraińskim, rosyjskim, rumuńskim, oraz polskim. W Polsce zmora jest określana jako „Marzanna” — ta sama, którą tak ochoczo topi się wraz z nadejściem wiosny. Można zatem domniemać, iż jej ulubioną porą na nękanie ludzi jest okres jesienny i zimowy. Niewykluczone, że mara macza swoje demoniczne palce w jesiennej depresji.
Zmora jest swoistym uosobieniem śmierci, a więc jej pojawienie się nigdy nie wróży niczego dobrego. Historia sztuki wielokrotnie udowadnia, iż najlepsze prace artystów powstawały wtedy, gdy byli oni nieszczęśliwi, a w niektórych przypadkach wręcz opanowani szaleństwem. Przykładem takiego zjawiska może być choćby twórczość ojca impresjonizmu — Vincenta van Gogh’a. Smutna to rzeczywistość, jednak nad wyraz prawdziwa. Obrazy na płótnie często przedstawiały chwiejne stany emocjonalne swoich autorów. Ci, którzy decydowali się na malowanie zmory sennej, z pewnością mieli wątpliwą przyjemność doświadczenia jej obecności.

Obrazy olejne na sprzedaż — dlaczego mrok bywa modny?

Choć wydawać by się mogło, iż mrok powinien bardziej przerażać niż fascynować, to w realnym świecie jest zupełnie odwrotnie. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nie każdy człowiek jest w stanie doświadczyć działania złych energii. Większość osób z pewnością jest z tego faktu zadowolona, jednak mimo wszystko koszmary senne od zawsze wzbudzają ciekawość społeczeństwa. Nie powinno zatem dziwić nikogo to, że malarze tak często podejmują ten temat na swoich obrazach olejnych. Nawet dziś nie brakuje osób, które zamawiają dzieła o właśnie takiej, niezwykle mrocznej tematyce.
Dla niektórych zabawny może wydać się fakt, że prace prezentujące demoniczne oblicza doskonale wkomponowują się w wystrój wnętrz minimalistycznych, industrialnych, a nawet wykonanych w stylu skandynawskim. Konsumenci są niemalże zgodni co do tego, iż zmora jest w stanie dodać pomieszczeniom niesamowitego i oryginalnego charakteru.

Jak przedstawiano zmorę na obrazach olejnych?

Jak już wspomniałem w poprzednim akapicie, sprzedaż obrazów olejnych z motywem zmory jest popularna w nawet współczesnych nam czasach. Jak wygląda opisywane stworzenie? Otóż było i jest ono przedstawiane na wiele różnych sposobów. Mara najczęściej przybierała postać kobiety o wysokim wzroście, której nogi były nienaturalnie długie i całkowicie deformowały sylwetkę. Ciało demona było półprzezroczyste. Według starych słowiańskich wierzeń zmorę dostrzec można było jedynie wtedy, gdy była ona oświetlana blaskiem księżyca. Ci, którzy doświadczyli jej obecności, opisywali ją jako żywego trupa, strzygę, a czasami nawet wampira.
Mara senna miała także możliwość przemieniania się w różne zwierzęta lub przedmioty martwe. Były to np. koty, kuny, myszy, żaby, kłębki nici, pióra do pisania, owoce i sznury. Na Górnym Śląsku opisywano ją także jako czarną masę, zupełnie pozbawioną konkretnego kształtu.

„Nocna mara” — obraz na płótnie Johanna Heinricha Füssli’ego

Jednym z najgłośniejszych , na którym przedstawiona została zmora, jest dzieło Johanna Heinricha Füssli’ego zatytułowane „Nocna mara”. Obraz namalowano w 1781 roku, jednak został on po raz pierwszy wystawiony w 1783 roku, w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Londynie. Opóźniona prezentacja nastąpiła na skutek trudności z przyporządkowaniem go do któregoś ze znanych gatunków malarskich.
Autor działa przedstawił na nim kobietę o niemalże idealnej figurze, która jest pogrążona w głębokim śnie. Postać spoczywa na łożu, światło w sypiani delikatnie oświetla jej tułów i głowę zwisającą poza obręcz łóżka. Na klatce piersiowej dziewczyny siedzi humanoidalny stwór, który bezczelnie spogląda wprost w oczy odbiorcy. Artysta prawdopodobnie starał się uwiecznić na płótnie fakt, iż świat duchowy i realny współistnieją ze sobą i nieustannie się przenikają.