Manuel Silvela namalowany przez Francisca Goyę

Jednym z najwybitniejszych malarzy wszech czasów zdecydowanie jest właśnie Francisco Goya. Żył on na przestrzeni lat od 1746 do 1828. Tworzył w Hiszpanii i mimo iż działał w czasach dość skostniałych dla sztuki, to jednak udało mu się wyrobić niepowtarzalny styl i estetykę. Goya był człowiekiem dziwnym, omotanym przez sztukę i pasję tworzenia. Jego dzieła na pozór są poprawne, ale w rzeczywistości każde z nich skrywa niezwykłą historię, która niekoniecznie miała zostać pierwotnie opowiedziana. Jednym z takich obrazów olejnych jest ten prezentujący postać Manuela Silvela — hiszpańskiego pisarza, prawnika, filozofa i wybitnego pedagoga. 

Manuel Silvela w okresie okupacji francuskiej oraz rządów Józefa Bonapartego przyjął ofertę pracy na wysokim stanowisku. Miał piastować urząd sędziego w Madrycie. Zrobił to tylko po to, aby zwiększyć swoje szansę zapobiegania niesprawiedliwościom, jakie spotykały jego współobywateli. Manuel Silvela odczuwał również silną potrzebę niesienia pomocy więźniom politycznym. Mamy zatem jasność co do tego, że postać tego mężczyzny była ważna i fascynująca. Mimo tak dobrych zamiarów i praktyk, Silvela i tak doczekał się zarzutu o to, iż jest on kolaborantem. W 1813 roku, zaraz po tym jak Ferdynand VII powrócił do kraju, madrycki sędzia wyjechał wraz ze swoimi bliskimi do Bordeaux we Francji. W późniejszych latach cała rodzina przeniosła się do Paryża. To właśnie tam Manuel poznał Goyę. 

Portret Manuela Silvela 

Tradycyjnie uznaje się, że portret powstał w końcowym okresie hiszpańskiej wojny o niepodległość kraju, czyli w latach 1810-1813. Nie jest to jednak coś, czego możemy być pewni w stu procentach, ponieważ ostatnio przeprowadzone badania wykazały, iż dzieło mogło zostać namalowane znacznie później, czyli w latach 1824-1827. To właśnie wtedy Francisco de Goya oraz Manuel Silvela wspólnie przebywali w Bordeaux. 

Trzeba tutaj także zwrócić uwagę na zastosowanie przez artystę ciemnej palety barw. Jednocześnie tło pozostaje dość naturalne, a kompozycja tak prosta, jak to tylko możliwe. Wszystkie te kwestie powodują, że ten obraz olejny mocno wkomponowuje się w estetykę prac Goi z ostatniego etapu malarskiego, co wyklucza możliwość, że został on ukończony w wskazanym na początku tego akapitu czasie. 

Więcej! W 1810 roku Manuel Silvela miał zaledwie 29 lat. Z kolei w 1824 — 43 lata. Wnikliwi obserwatorzy z pewnością będą w stanie dostrzec na jego portrecie siwe włosy oraz wyraźne oznaki starzenia się na jego twarzy. Francisco de Goya słynął między innymi z tego, że starał się on odwzorowywać rzeczywistość — nie upiększał jej, raczej ją rejestrował. Takie podejście do malowania niejednokrotnie wzbudzało liczne kontrowersje. 

Najważniejsze jest w tym wszystkim to, że istnieje wiele poszlak, które wskazują na to, iż obraz powstał znacznie później, niż przyjmuje tradycja. Taka analiza dzieł jest przeżyciem fascynującym. Można się w ten sposób naprawdę wiele nauczyć. 

Opis obrazu

Francisco de Goya zaprezentował Manuela Silvelę w pozycji siedzącej na krześle, którego oparcie wznosi się odrobinę ponad jego ramiona. Model zwraca się odrobinę w prawo i w tymże kierunku także spogląda. Na płótnie widzimy szary płaszcz, zółtą kamizelkę oraz krawat w kolorze zmieszanej bieli i błękitu. Nie ma wątpliwości, że garderoba ta jasno koresponduje z żywym wówczas stylem romantycznym. Ciekawe jest to, że właśnie taki ubiór modela popiera hipotezę tego, jakoby ten obraz olejny został namalowany znacznie później.

Warto pochylić się również nad posturą Manuela Silveli oraz kierunkiem jego spojrzenia. Niektórzy wysnuwają przypuszczenia, że nie jest wykluczony fakt, iż Goya namalował również portret jego żony. W świetle domysłów oba płótna mają stanowić jedną pracę rozbitą na dwie części. 

Sposób w jaki na obrazie została zaprezentowana postać, a także wybrane elementy tego dzieła, są trudne w procesie malowania. Goya jak widać nie bał się podobnych wyzwań! Ciekawe jest natomiast to, że poziom skomplikowania wpływał mocno na cenę takiego obrazu. 

Kilka słów o historii

Obraz przedstawiający portret Manuela Silveli należał do jego spadkobierców — wnuka imieniem Francisco, a w późniejszym czasie wdowy po nim, Amalii Lorig i prawnuka Jorge Silveli. Ostatecznie dzieło zostało sprzedane do Muzeum Prado. Trafiło ono w to miejsce w 1931 roku i znajduje się ono tam po dzień dzisiejszy.

Obrazy olejne były, są i będą świadkami historii. Niemal każde płótna z czasem nabiera coraz to większej wartości. To jeden z wielu powodów, które przemawiają za tym, aby inwestować swoje pieniądze właśnie w dzieła sztuki. Ponadto potrzeba obcowania z pięknem jest bardzo ważna w ludzkim życiu. W tym miejscu zachęcam Państwa do odwiedzenia mojej galerii obrazów on-line — jestem przekonany, że każdy znajdzie tam coś na miarę swoich oczekiwań i potrzeb.